Rozdział 4
Poszłam do pokoju a za mną szli Tom i Siva, jeszcze się rozglądali czy Max czasami za nami nie idzie.
Otworzyłam drzwi i weszłam do środka a chłopaki pilnowali drzwi na korytarzu. Nadszedł czas zabawy,
ja nadal siedziałam w pokoju i patrzyłam na ścianę, nawet nie wiem po co no ale. Nagle słychać było krzyki.
- Znajdę ją i porwę !!!!!! - matko co wredny smok planuje !!!
- Nie wpuścimy cię bydlaku !!!!! - nie wiedziałam że Sevv używa takiego słownictwa
- A masz ! - oni się leją czy co ?
- Zgiń, przepadnij !!!!!!!! - uuu Tom jedzie ostro
- Wowww zaraz cię pożrę !!!!
- A łaaaa mój miecz !!!!!!!!! - oni mają miecze ?
Nagle drzwi od pokoju otwierają się z wielkim hukiem, o mało co szyba nie wyleciała !
- Teraz cię mam !!!!!!!!! - o nie !
- aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!!!!! - no to spierdalamy !!!!
Wyleciałam z pokoju jak oparzona. Ten debil mnie cały czas ganiał po całej chałupie. Niestety złapał mnie i zaciągną pod stół. Matko ciekawe tylko co on będzie zamierzał !
- Ichaaaa ! Wio koniku !!!!! - eche książę na rumaku się zjawił
- Bryyyy ! Weź nie wbijaj mi tych swoich łydek w moje żebra bo to boli Mietku !!!!
- No już już z chodzę, gdzie moja księżniczka !!!!!!!!!!! - kurwa aż mnie łeb rozbolała !!!
- Aaaaaa on ma miecz (czyt. miotła) !!!!!!!!
- Tak i zamierzam cię zabić ale najpierw oddaj moją ukochaną !!!!
- Nigdy ona jest moja !!!!!!
- A gdzie jest napisane że jestem twoja śmierdzielu ?!
- Nie wiem !
- No własnie więc mnie wypuść bo śmierdzi ci z pyska jak z dupy tygryska !!!!!
- Ja jakoś tego nie czuję !
- Dobra wy tu gadu gadu a ja mam ją ratować nie !!!!!!!!
- No masz masz tylko jakoś ci się dupy z siodła nie chce ruszyć !!!!
- Księżniczko nadchodzę !!!!
- No wreszcie się doczekałam aż Moris mnie uratuje !!!!
- Wiesz Julianie, Moris nie zostawi cię w potrzebie !!!
- To dobrze ! A teraz weź tego śmiecia !!!!!!
- Drogi smoku, możesz się łaskawie odsunąć !?!!!?
-Drogi księciu oczywiście że..
- Że ?
- Nieeeeeeeeeeeeee, nie oddam ci jej !!!
- To sam ją sobie wezmę !!!!
Nathan wkroczył do akcji a Jay mu pomógł, Idiota mnie wyciągną z pod Miecia a loczek usiadł na Maxie kuprem aż tamten zaczoł jęczeć. Nathan wzioł mnie na ręce i zaniósł do królestwa (czyt.sypialnia mamy).
Po 15 min. przyszli Tom z Sivą. Tom z miotłą a Sevv z mopem, ja z Nathanem leżeliśmy na łóżku. Tamci idioci chwile stali i padli na łóżko, potem przyszedł Jay ciągnący Maxa za nogi i położył się koło nas, nie mineło pół godziny a wszyscy już spali.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz