Rozdział 5
Obudził mnie telefon, skapłam się że jest 10:49. Spojrzałam na chłopaków, jeszcze spali, nie miałam serca ich budzić więc poszłam do kuchni, zrobiłam sobie śniadanie i poczułam wibracje w kieszeni.
- Halo halo gówno na łącza
- No cześć tu Karolina, obudziłam cię ?
- Masz szczęście bo nie
- To dobrze, o której idziemy do tego kina ?
- o 16:00 ?
- Dobra to przyjdę po ciebie ok ?
- Ok to do zobaczenia - rozłączyłam się, i nagle słychać jak ktoś co najmniej by spadł ze schodów, no i się nie myliłam. Od wróciłam się i zobaczyłam leżącego na podłodze loczka. Zaczęłam się z niego śmiać.
- Z czego się śmiejesz !!!!
- Ty ty ty zleciałeś ze schodów !!!!! - zaczęłam się znów śmiać, na schodach stał pan Sykes.
- Emm Jay możesz się usunąć z drogi chcę przejść !!!??
- No ok ok - Loczek wstał i poszedł do łazienki, Nathan się na mnie spojrzał.
- Co on odpierdzielił ?
- Z turlał się ze schodów - ja znowu w śmiech
- aaa co za ciota, on chodzić nie umie.- ja się tylko na niego spojrzałam i poszłam na górę do swojego pokoju, podeszłam do szafy i zaczęłam się zastanawiać w co się ubrać, postanowiłam założyć neonowe rurki, bluzkę z Kubusiem Puchatkiem i bluzę. Doszła 16:00, i zadzwonił dzwonek. Zeszłam na duł i otworzyłam drzwi. Przywitałam się z Klaudią, wzięłam telefon w torbę i poszłam z Klaudią do kina. Po drodze ustalałyśmy na co iść, postanowiłyśmy że pójdziemy na Hobbita. Film trwał półtorej godziny, kiedy już się skończył rozeszłyśmy się każda w swoją stronę. Kiedy weszłam do domu, zastałam tam wielki bałagan, wszędzie była mąka i jajka. Weszłam do kuchni a tam jeszcze gorzej, chłopcy cali w mące, Jay na gębie miał Nutelle, Nathan całą grzywkę w jajku. Ja tylko się patrzyłam na nich co oni robią, w końcu Tom mnie zauważył i trochę się spanikował...
