czwartek, 21 lutego 2013

Rozdział 1 

- Weronika kolacja !!!!! - drze się mama. Ta kobieta nigdy nie da mi spokoju, ciągle tylko drze się i drze.
- Już ideee ! - matko ona to musi mieć problemy. Zeszłam na dół i usiadłam do stołu.
- Mama co na kolacje ?- kurde jaka ja jestem głodna, w szkole to się zastanawiają czy mnie nie dorzywają.
- Zapiekanki, chyba że chcesz coś innego ? - pff ja mam chcieć coś innego ?
- Mama, ja chce zapiekanki !!!! - jak by nie wiedziała kurde.
- Dobrze córuś, zjedz i idź spać, jest już późno - jak bym nie wiedziała. Zjadłam, odniosłam talerz do kuchni, i poszłam na górę do swojego pokoju. Przebrałam się w piżamę i położyłam się, po 5min. zasnęłam.
Obudził mnie telefon, patrze  jest 7:10, kurde już tak późno? Ja nie wierze. Zeszłam na dół, zrobiłam sobie śniadanie i herbatę, szybko zjadłam, poszłam do łazienki ogarnąć się trochę, ubrałam się, poszłam do pokoju po torbę i do szkoły. W szkole spotkałam moją przyjaciółkę Karolinę, matko jak ja jej dawno nie widziałam. Wyprzytulałyśmy się i poszłyśmy na lekcje, matko pierwszy Anglik jak ja go nie cierpię.
Dziewczynki mam dobrą wiadomość - matko zawsze u niej dobra wiadomość to zła wiadomość.
Proszę pani, jeśli chce nam pani powiedzieć o kartkówce... - zaczęła Karolina, ale nie było jej dane dokończyć bo ten babsztyl musiał jej oczywiście przerwać, ona każdemu przerywa jak ktoś się wypowiada.
Przykro mi Karolina ale to nie to o czym myślisz - kurde jak nie to, to co innego może być tą wiadomością?
To co to za wiadomość  ? - musiałam coś powiedzieć bo nie wytrzymam.
Dowiedziałam się dzisiaj że do  Zgierza  mają przyjechać The Wanted - kurwa że co ona powiedziała ?
Morze pani powtórzyć ? - spytała się Karolina.
Do naszego miasta zawitają The Wanted, mają podobno dzisiaj przyjechać - ja pierdole to nie może być prawda, ja tej babce nie wieże, a tak na marginesie po co ona nam to mówi, skora nawet ich nie lubi ?
Reszte lekcji jakoś przetrwałam, umówiłam się z Karoliną jutro do kina, nie mogłam jej odmówić. Poszłam do domu, zdjęłam buty i słyszę  w salonie jakieś pogaduszki. Wiem że to nie ładnie ale zaczęłam podsłuchiwać, te głosy wydawały mi się znajome, ale nie mogłam sobie przypomnieć do kogo należały.
Już jestem !!!! - kurwa aż mnie gardło rozbolało. Wchodzę do salonu a tam siedzi 4/5 TW. Myślałam że zemdleje. Zaczęli się tak dziwnie na mnie gapić że zrobiło się trochę nie zręcznie. Spojrzałam na sofę a tam sobie siedzi Baby Nath i się we mnie lampi jak by co najmniej lame przed sobą miał. Kurwa jaka cisza, w końcu odezwał się ten przygłup co się na mnie lampił.
Cisz jak na dzikim zachodzie - No co on nie powie.
Na dzikim zachodzie, podczas ciszy jak byś się odezwał to byś dawno kulką w łeb dostał - matko ca za dziecko trzeba mu wszystko tłumaczyć, ale wróć co oni tu robią ?
Czy ktoś może mi to od jasnej ciasnej wytłumaczyć ? - zapytałam, już się tak wkurwiłam że.
Córciu chyba wież kim oni są ? prawda ? - matko ona wie że ja wiem kim oni są.
Tak mamo wiem, ale co oni to robią ? i gdzie Tom ? - spytałam po raz kolejny, a ten przygłup cały czas się we mnie gapił. Zrobiło się trochę nie zręcznie. Do pokoju wszedł zaginiony Tom.
Weronika !!!!! - kurwa on wie jak ja mam na imię !!!!
Tak właśnie tak mam na imię - ciekawe z kąd on to wie że jam mam na imię Weronika ?
Córciu muszę ci o czymś powiedzieć. - ciekawe o czym że co jeden może to mój brat ?
Tom jest twoim bratem - że co kurwa ! Tom to mój brat ja pierdziele. A ten idiota Nathan się cały czas we  mnie gapi noo. Znów cisza, tylko słychać oddech Toma i tego idioty, jak by się stresowali czy coś w tym stylu, nagle usłyszałam głos Nathana...

1 komentarz: