Rozdział 2
Nagle usłyszałam głos Nathana, ten przygłup się ciągle na mnie lampił co mi przeszkadzało.
- ładnie się rumienisz - kurwa aż tak musiało to widać, żeby ten palant to zobaczył. Miałam przeczucie że coraz bardziej się rumienie.
- to wszystko przez ciebie ! - oczywiste jest przecież to, że to wszystko jego wina, mógł się na mnie nie gapić. A teraz będzie miał ze mnie beke, będzie mi to wypominał do końca życia.
- a to niby czemu ? - matko jak by on tego nie widział, najpierw mnie peszy, a potem nie wie co on zrobił.
- domyśl się Milordzie ! - to małe dziecko jest wkurwiające, jak oni mogą z nim wytrzymać !
- no wież, tego to ja ci nie powiem bo sam nie wiem - on jest taki głupi, czy tylko tak udaje ?
- kurwa gapisz się na mnie jak byś przed sobą lamę zobaczył ! peszysz mnie tym cioto ! - ale mu kopara opadła, chyba nie zdaje sobie sprawy jakie przestępstwo popełnił gapiąc się na mnie.
- aż tak to widać ? - matko co za jebut, ja z nim nie wytrzymam ani chwili dłużej !
- tak, widzę jak się na mnie lampisz ! peszysz mnie tym, a teraz przepraszam ale idę do siebie !
Poszłam na górę, odłożyłam torbę i położyłam się na łóżku, ale długo sobie nie poleżałam, nie było mi to dane. Spojrzałam na drzwi, a tam sobie stoi pięć matołów ! kurwa ja chce chwile spokoju !
- możemy ? - no w końcu odezwał się loczuś. Ale mu chyba nie odmówię, nie potrafię.
- tsa - weszli, ten idiota (czyt. Nathan) usiadł koło mnie, nie mogę powiedzieć bo perfumy to on ma ładne.
Znowu cisza, znowu zrobiło się niezręcznie, a ja gapię cię w ścianę, nikt nic nie mówi. W końcu Nathan się odezwał, znam go od 30 min. a już mam go dość. Nie wiem jak chłopaki mogą z nim wytrzymać.
- Weronika, przepraszam cię - a za co on mnie przeprasza. A to ci dopiero pytanie.
- Za co ty mnie przepraszasz ? - jakoś nie mogę sobie przypomnieć żeby on coś zrobił.
- No za to że cię speszyłem, ale naprawdę to nie moje wina - a no tak zapomniałam on mnie speszył.
- Dobra, przeprosiny przyjęte, ale przecież to ty się na mnie gapiłeś więc to twoja wina.
- No niby tak, ale... - kurwa nawet ten dzieciak nie umie dokończyć banalnego zdania.
- Ale co ? - no gadaj, dokończ kurwa !
- Nie ważne - ach tak, to teraz tak się chcesz bawić, nie ma sprawy !
- Masz jakieś plany na dzisiaj ? - hym pomyślmy, jak łysemu odpowiedzieć, a dobra odpowiem mu łysiną.
- Nie, nie mam, a co ? - co on kombinuje do jasnej cholery.
- Nie nic tak się pytam, bo może byśmy coś w szóstkę porobili żeby się nie nudzić ?
- A co chcesz robić ? - serio nie wiem co on kombinuje.
- Ja ja ja wiem ! - uuu loczek użył mózga, wielki postęp.
- To co wykombinowałeś ? - ja cie pierdziele od kiedy Sevv jest taki poważny ?
- BUTELKA !!!!! - o nie tylko nie butelka !!!!
- No Jay, dobry pomysł - ehe Tom zaciera ręce, to źle się skończy.
- Tylko z kąt weźmiemy butelkę ? - Nathan jaki ty jesteś jebnięty ! Z dupy se wygrzeb.
- W kuchni są butelki
Poszliśmy do kuchni po butelkę, było tam dużooo butelek. Wziełam jedną a Jay i Sevv wzieli se jeszcze dwie, i się zaczeli bawić w Gwiezdne Wojny ! I tak wygrał Sevv. Poszliśmy do salonu, usiedliśmy w kółku i oczywiście ten Mietek (czyt. Nathan) musiał usiąść koło mnie. Boże czemu to ja muszę mieć takiego pecha.
- Dobra to kto pierwszy kręci ? - nie doczekanie Maxa.
- Ja ja ja chcę !!! - ehe, Jay zaproponował to teraz Jay kręci. No niee wypadło na mnie :/
- O Weronika ! Miłość, szczerość czy wyzwanie ? - kurwa to teraz będzie dylemat.
- Szczerość - ciekawe co on tam sobie wymyśli w tej swojej chorej głowie.
- Którego z nas najbardziej lubisz ?
- Każdego lubię tak samo
- Ale musisz mieć idola ! Na pewno go masz więc gadaj !
- Z waszej nikt nie jest moim idolem, wszystkich lubię tak samo.
- Dobra wieżę ci, przekonałaś mnie. Dobra to kręcisz.
Zakręciłam, wypadło na Toma.
- Tomuś ! Szczerość, miłość czy wyzwanie ?
- Wyzwanie ! - uuuu ostro jedzie.
- No to jak wyzwanie to... - kurwa mam pustkę w głowię !
- To...
- Wyjdź na ulicę i krzyknij że jesteś gejem .
- Uuuu to cie teraz załatwiła. Dobra z ciebie dziewczynka ! - Fajnie Jay trzyma moją stronę.
- Dobra ! - wyszedł na ulicę, i zaczoł się drzeć że jest gejem !
- Dobra sis to teraz ja kręcę ! - No to zakręcił, wypadło na Nathana.
- Nathan nie żyjesz ! - o współczuję mu.
- Szczerość, miłość czy wyzwanie ?
- Wyzwanie !
- A wyzwanie !!!!!! teraz cię załatwię, ale Wercia też będzie musiała trochę pocierpieć. - Spojrzałam się na Toma a potem na Nathana, los chciał że ten w tym samym czasie spojrzał się na mnie.
- uuu ktoś to się spanikował !! - kurwa a jak tu się nie spanikować co !!?
- Dobra gadaj co mam robić ! Chcę mieć już to za sobą ! - Baby Nath się zdenerwował !

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz