sobota, 23 lutego 2013

Rozdział 4 


Poszłam do pokoju a za mną szli  Tom i Siva, jeszcze się rozglądali czy Max czasami za nami nie idzie.
Otworzyłam drzwi i weszłam do środka a chłopaki pilnowali drzwi na korytarzu. Nadszedł czas zabawy,
ja nadal siedziałam w pokoju i patrzyłam na ścianę, nawet nie wiem po co no ale. Nagle słychać było krzyki.
- Znajdę ją i porwę !!!!!! - matko co wredny smok planuje !!!
- Nie wpuścimy cię bydlaku !!!!! - nie wiedziałam że Sevv używa takiego słownictwa 
- A masz ! - oni się leją czy co ? 
- Zgiń, przepadnij !!!!!!!! - uuu Tom jedzie ostro 
- Wowww  zaraz cię pożrę !!!! 
- A łaaaa mój miecz !!!!!!!!! - oni mają miecze ? 
Nagle drzwi od pokoju otwierają się z wielkim hukiem, o mało co szyba nie wyleciała ! 
- Teraz cię mam !!!!!!!!! - o nie !
- aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!!!!! - no to spierdalamy !!!!
Wyleciałam z pokoju jak oparzona. Ten debil mnie cały czas ganiał po całej chałupie. Niestety złapał mnie i zaciągną pod stół. Matko ciekawe tylko co on będzie zamierzał ! 
- Ichaaaa ! Wio koniku !!!!! - eche książę na rumaku się zjawił 
- Bryyyy ! Weź nie wbijaj mi tych swoich łydek w moje żebra bo to boli Mietku !!!! 
- No już już z chodzę, gdzie moja księżniczka !!!!!!!!!!! - kurwa aż mnie łeb rozbolała !!! 
- Aaaaaa on ma miecz (czyt. miotła) !!!!!!!! 
- Tak i zamierzam cię zabić ale najpierw oddaj moją ukochaną !!!! 
- Nigdy ona jest moja !!!!!! 
- A gdzie jest napisane że jestem twoja śmierdzielu ?!
- Nie wiem !  
- No własnie więc mnie wypuść bo śmierdzi ci z pyska jak z dupy tygryska !!!!! 
- Ja jakoś tego nie czuję ! 
- Dobra wy tu gadu gadu a ja mam ją ratować nie !!!!!!!! 
- No masz masz tylko jakoś ci się dupy z siodła nie chce ruszyć !!!!
- Księżniczko nadchodzę !!!!
- No wreszcie się doczekałam aż Moris mnie uratuje !!!!
- Wiesz Julianie, Moris nie zostawi cię w potrzebie !!!
- To dobrze ! A teraz weź tego śmiecia !!!!!! 
- Drogi smoku, możesz się łaskawie odsunąć !?!!!? 
-Drogi księciu oczywiście że..
- Że ? 
- Nieeeeeeeeeeeeee, nie oddam ci jej !!! 
- To sam ją sobie wezmę !!!! 
Nathan wkroczył do akcji a Jay mu pomógł, Idiota mnie wyciągną z pod Miecia a loczek usiadł na Maxie kuprem aż tamten zaczoł  jęczeć. Nathan wzioł mnie na ręce i zaniósł do królestwa (czyt.sypialnia mamy).
Po 15 min. przyszli Tom z Sivą. Tom z miotłą a Sevv z mopem, ja z Nathanem leżeliśmy na łóżku. Tamci idioci chwile stali i padli na łóżko, potem przyszedł Jay ciągnący Maxa za nogi i położył się koło nas, nie mineło pół godziny a wszyscy już spali. 




piątek, 22 lutego 2013

Rozdział 3 


- Musisz pocałować moją kochaną sis ! -  aaaaaaaaa ludu ratunku !!!!!!!
- Ciebie pojebało ! Znam go od 4 godzin i mam się z nim lizać ?! - on ma zjebane pod kopułą !!!! 
- Ja w to nie wchodzę !!! Nie myśl sobie że ją pocałuje ! może z rok 2-3 miesiące ale nie teraz !!! 
Jego pojebało! Wstałam i poszłam na górę do pokoju, zamknęłam się na klucz i położyłam się na łużku.
Od razu zasnęłam. Obudziło mnie walenie w drzwi, i krzyki chłopaków. Ale mimo wszystko nie w stałam.
Po dziesięciu minutach jednak postanowiłam wstać, podeszłam do wierzy i ją włączyłam, pod głosiłam na fula żeby nie było tych mietków słychać. A że ja miałam balkon razem z pokojem obok, jeszcze miałam otwarte drzwi, matoły poszły do pokoju obok i weszli przez balkon do mojego pokoju. Udałam że ich nie widzę ale się tak nie dało. Podszedł do mnie Tom i usiadł. Nadal nic nie mówił, dopiero po 5 min. się odezwał.
- Przepraszam - kurwa mógł najpierw pomyśleć a nie gej jebany ! 
- Nie mogłeś najpierw pomyśleć ? 
- Przepraszam, wybaczysz ? 
- I co ja mam z tobą zrobić ? 
- Zabić, powiesić, dać psom na pożarcie, zakopać, odkopać i tak w kółko - ciekawa propozycja.
- Dobra wybaczam, a gdzie ten pojebaniec ? - dopiero teraz się skapłam że go nie ma. 
- Zamkną się w pokoju i nie chce wyjść - nie dziwie mu się 
- Idź go przeproś albo...
- Dobra nie dokańczaj już idę 
- Ciekawe czy go wpuści -  dopiero teraz Max użył muzga !! 
- Nie wiem to już Toma problem
Zeszliśmy na dół, zrobiłam sobie herbaty i poszłam do salonu. Ciekawi mnie tylko co Tom tak długo  robi u młodego, gwałcą się czy coś ? Pół godziny później przyszedł Nathan z Tomem. Ale to było trochę dziwne, bo Nathan Hasał jak jakiś kucyk w krainie tęczy. To naprawdę było dziwne. 
- A tobie co ? - musiałam się go spytać bo zaraz kurwica mnie strzeli. 
- A no Tom obiecał mi... - co on może mu obiecać ? 
- Co ci obiecał ? 
- LIZACZKA !!!!!  - matko to takie dziecko że trzeba go przekupiać lizakami ? 
- AAAAAAAAA  
- A ty co myślałaś, co ? - no coś na pewno sobie pomyślałam 
- Że coś ci zaproponował ? -serio tak myślałam 
- Ej może ty masz racje, to może nie być lizak do ciućkania tylko jego kabanos ?!!!!! 
- No też może być taka opcja - matko a jeżeli to prawda ?  
- Ej no  głupi nie jestem, a szczególnie nie gejem !!! 
- No co ty nie powiesz ! 
- No właśnie to mówie 
- Dobra to co robimy ?  oooo pan Milord Sevv uraczył swoim głosem zagościć. 
- Ja ja ja ja wiem - o nie tylko nie Jaya pomysły !!
- Bawimy sie w Shreka !!!! 
- Że co ?!!!! - ja pierdole co on nie wymyśli. 
- Ja jestem rumakiem Nathana a Nathan to książe, ty natomiast jesteś księżniczką,Max to zły i groźny smok, a Tom i Sevv pilnują twej komnaty !!! pasi ? - że co kurwa !!!!! 
- Dobra niech ci będzie, to co i jak ? 
- Dobra Weronika idzie do swego pokoju to będzie jej komnata, gniazdo Maxa będzie pod stołem, zamek Nathana będzie w sypialni waszej mamy, moja stajnia to kuchnia, a Sevv i Tom pilnują Weroniki w jej komacie żeby jej nikt nie ukradł, już wszystko wiecie??? 
- Tak to ja idę do pokoju... 



Rozdział 2 


Nagle usłyszałam głos Nathana, ten przygłup się ciągle na mnie lampił co mi przeszkadzało.
- ładnie się rumienisz - kurwa aż tak musiało to widać, żeby ten palant to zobaczył. Miałam przeczucie że coraz bardziej się rumienie. 
- to wszystko przez ciebie ! - oczywiste jest przecież to, że to wszystko jego wina, mógł się na mnie nie gapić. A teraz będzie miał ze mnie beke, będzie mi to wypominał do końca życia. 
- a to niby czemu ? - matko jak by on tego nie widział, najpierw mnie peszy, a potem nie wie  co on zrobił.
- domyśl się Milordzie ! - to małe dziecko jest wkurwiające, jak oni mogą z nim wytrzymać ! 
- no wież, tego to ja ci nie powiem bo sam nie wiem - on jest taki głupi, czy tylko tak udaje  ? 
- kurwa gapisz się na mnie jak byś przed sobą lamę zobaczył ! peszysz mnie tym cioto ! - ale mu kopara opadła, chyba nie zdaje sobie sprawy jakie przestępstwo popełnił  gapiąc się na mnie.
- aż tak to widać ? - matko co za jebut, ja z nim nie wytrzymam ani chwili dłużej ! 
- tak, widzę jak się na mnie lampisz ! peszysz mnie tym, a teraz przepraszam ale idę do siebie ! 
Poszłam na górę, odłożyłam torbę i położyłam się na łóżku, ale długo sobie nie poleżałam, nie było mi to dane. Spojrzałam na drzwi, a tam sobie stoi pięć matołów ! kurwa ja chce chwile spokoju ! 
- możemy ? - no w końcu odezwał się loczuś. Ale mu chyba nie odmówię, nie potrafię. 
- tsa - weszli,  ten idiota (czyt. Nathan) usiadł koło mnie, nie mogę powiedzieć bo perfumy to on ma ładne. 
Znowu cisza, znowu zrobiło się niezręcznie, a ja gapię cię w ścianę, nikt nic nie mówi. W końcu Nathan się odezwał, znam go od 30 min. a już mam go dość. Nie wiem jak chłopaki mogą z nim wytrzymać.
- Weronika, przepraszam cię - a za co on mnie przeprasza. A to ci dopiero pytanie.
- Za co ty mnie przepraszasz ? - jakoś nie mogę sobie przypomnieć żeby on coś zrobił.
- No za to że cię speszyłem, ale naprawdę to nie moje wina - a no tak zapomniałam on mnie speszył.
- Dobra, przeprosiny przyjęte, ale przecież to ty się na mnie gapiłeś więc to twoja wina. 
- No niby tak, ale... - kurwa nawet ten dzieciak nie umie dokończyć banalnego zdania.
- Ale co ? - no gadaj, dokończ kurwa ! 
- Nie ważne - ach tak, to teraz tak się chcesz bawić, nie ma sprawy ! 
- Masz jakieś plany na dzisiaj ? - hym pomyślmy, jak łysemu odpowiedzieć, a dobra odpowiem mu łysiną.
- Nie, nie mam, a co ? - co on kombinuje do jasnej cholery.
- Nie nic tak się pytam, bo może byśmy coś w szóstkę porobili żeby się nie nudzić ? 
- A co chcesz robić ? - serio nie wiem co on kombinuje. 
- Ja ja ja wiem ! - uuu loczek użył mózga, wielki postęp. 
- To co wykombinowałeś ? - ja cie pierdziele od kiedy Sevv jest taki poważny ? 
- BUTELKA !!!!! - o nie tylko nie butelka !!!! 
- No Jay, dobry pomysł - ehe Tom zaciera ręce, to źle się skończy. 
- Tylko z kąt  weźmiemy butelkę ? - Nathan jaki ty jesteś jebnięty ! Z dupy se wygrzeb. 
- W kuchni są butelki  
Poszliśmy do kuchni po butelkę, było tam dużooo butelek. Wziełam jedną a Jay i Sevv wzieli se jeszcze dwie, i się zaczeli bawić w Gwiezdne Wojny ! I tak wygrał Sevv. Poszliśmy do salonu, usiedliśmy w kółku i oczywiście ten Mietek (czyt. Nathan) musiał usiąść koło mnie. Boże czemu to ja muszę mieć takiego pecha. 
- Dobra to kto pierwszy kręci  ? - nie doczekanie Maxa. 
- Ja ja ja chcę !!! - ehe, Jay zaproponował to teraz Jay kręci. No niee wypadło na mnie :/
- O Weronika ! Miłość, szczerość czy wyzwanie ? - kurwa to teraz będzie dylemat. 
- Szczerość - ciekawe co on tam sobie wymyśli w tej swojej chorej głowie. 
- Którego z nas najbardziej lubisz ? 
- Każdego lubię tak samo 
- Ale musisz mieć idola ! Na pewno go masz więc gadaj ! 
- Z waszej nikt nie jest moim idolem, wszystkich lubię tak samo. 
- Dobra wieżę ci, przekonałaś mnie. Dobra to kręcisz.
Zakręciłam, wypadło na Toma. 
- Tomuś ! Szczerość, miłość czy wyzwanie ? 
- Wyzwanie ! - uuuu ostro jedzie. 
- No to jak wyzwanie to... - kurwa mam pustkę w głowię ! 
- To... 
- Wyjdź na ulicę i krzyknij że jesteś gejem . 
- Uuuu to cie teraz załatwiła. Dobra z ciebie dziewczynka ! - Fajnie Jay trzyma moją stronę.
- Dobra ! - wyszedł na ulicę, i zaczoł się drzeć że jest gejem ! 
- Dobra sis to teraz ja kręcę ! - No to zakręcił, wypadło na Nathana. 
- Nathan nie żyjesz ! - o współczuję mu. 
- Szczerość, miłość czy wyzwanie ? 
- Wyzwanie ! 
- A wyzwanie !!!!!! teraz cię załatwię, ale Wercia też będzie musiała trochę pocierpieć. - Spojrzałam się na Toma a potem na Nathana, los chciał że ten w tym samym czasie spojrzał się na mnie. 
- uuu ktoś to się spanikował !! - kurwa a jak tu się nie spanikować co !!? 
- Dobra gadaj co mam robić ! Chcę mieć już to za sobą ! - Baby Nath się zdenerwował ! 
- Musisz...

czwartek, 21 lutego 2013

Rozdział 1 

- Weronika kolacja !!!!! - drze się mama. Ta kobieta nigdy nie da mi spokoju, ciągle tylko drze się i drze.
- Już ideee ! - matko ona to musi mieć problemy. Zeszłam na dół i usiadłam do stołu.
- Mama co na kolacje ?- kurde jaka ja jestem głodna, w szkole to się zastanawiają czy mnie nie dorzywają.
- Zapiekanki, chyba że chcesz coś innego ? - pff ja mam chcieć coś innego ?
- Mama, ja chce zapiekanki !!!! - jak by nie wiedziała kurde.
- Dobrze córuś, zjedz i idź spać, jest już późno - jak bym nie wiedziała. Zjadłam, odniosłam talerz do kuchni, i poszłam na górę do swojego pokoju. Przebrałam się w piżamę i położyłam się, po 5min. zasnęłam.
Obudził mnie telefon, patrze  jest 7:10, kurde już tak późno? Ja nie wierze. Zeszłam na dół, zrobiłam sobie śniadanie i herbatę, szybko zjadłam, poszłam do łazienki ogarnąć się trochę, ubrałam się, poszłam do pokoju po torbę i do szkoły. W szkole spotkałam moją przyjaciółkę Karolinę, matko jak ja jej dawno nie widziałam. Wyprzytulałyśmy się i poszłyśmy na lekcje, matko pierwszy Anglik jak ja go nie cierpię.
Dziewczynki mam dobrą wiadomość - matko zawsze u niej dobra wiadomość to zła wiadomość.
Proszę pani, jeśli chce nam pani powiedzieć o kartkówce... - zaczęła Karolina, ale nie było jej dane dokończyć bo ten babsztyl musiał jej oczywiście przerwać, ona każdemu przerywa jak ktoś się wypowiada.
Przykro mi Karolina ale to nie to o czym myślisz - kurde jak nie to, to co innego może być tą wiadomością?
To co to za wiadomość  ? - musiałam coś powiedzieć bo nie wytrzymam.
Dowiedziałam się dzisiaj że do  Zgierza  mają przyjechać The Wanted - kurwa że co ona powiedziała ?
Morze pani powtórzyć ? - spytała się Karolina.
Do naszego miasta zawitają The Wanted, mają podobno dzisiaj przyjechać - ja pierdole to nie może być prawda, ja tej babce nie wieże, a tak na marginesie po co ona nam to mówi, skora nawet ich nie lubi ?
Reszte lekcji jakoś przetrwałam, umówiłam się z Karoliną jutro do kina, nie mogłam jej odmówić. Poszłam do domu, zdjęłam buty i słyszę  w salonie jakieś pogaduszki. Wiem że to nie ładnie ale zaczęłam podsłuchiwać, te głosy wydawały mi się znajome, ale nie mogłam sobie przypomnieć do kogo należały.
Już jestem !!!! - kurwa aż mnie gardło rozbolało. Wchodzę do salonu a tam siedzi 4/5 TW. Myślałam że zemdleje. Zaczęli się tak dziwnie na mnie gapić że zrobiło się trochę nie zręcznie. Spojrzałam na sofę a tam sobie siedzi Baby Nath i się we mnie lampi jak by co najmniej lame przed sobą miał. Kurwa jaka cisza, w końcu odezwał się ten przygłup co się na mnie lampił.
Cisz jak na dzikim zachodzie - No co on nie powie.
Na dzikim zachodzie, podczas ciszy jak byś się odezwał to byś dawno kulką w łeb dostał - matko ca za dziecko trzeba mu wszystko tłumaczyć, ale wróć co oni tu robią ?
Czy ktoś może mi to od jasnej ciasnej wytłumaczyć ? - zapytałam, już się tak wkurwiłam że.
Córciu chyba wież kim oni są ? prawda ? - matko ona wie że ja wiem kim oni są.
Tak mamo wiem, ale co oni to robią ? i gdzie Tom ? - spytałam po raz kolejny, a ten przygłup cały czas się we mnie gapił. Zrobiło się trochę nie zręcznie. Do pokoju wszedł zaginiony Tom.
Weronika !!!!! - kurwa on wie jak ja mam na imię !!!!
Tak właśnie tak mam na imię - ciekawe z kąd on to wie że jam mam na imię Weronika ?
Córciu muszę ci o czymś powiedzieć. - ciekawe o czym że co jeden może to mój brat ?
Tom jest twoim bratem - że co kurwa ! Tom to mój brat ja pierdziele. A ten idiota Nathan się cały czas we  mnie gapi noo. Znów cisza, tylko słychać oddech Toma i tego idioty, jak by się stresowali czy coś w tym stylu, nagle usłyszałam głos Nathana...

BOHATEROWIE :D






Nathan James Sykes lat 19 mieszka w Londynie 
Max George  lat 23 mieszka w Londynie 
Siva Kaneswaran lat 23 mieszka w Londynie 
Jay McGuiness  lat 22 mieszka w Londynie 
Tom Parker lat 23 mieszka w Londynie 
Weronika Osielska lat 17 mieszka w Polsce



Karolina Maślanka lat 18 mieszka w Polsce